... by przedłużyć wrażenia z podróży do wnętrza książki...

„Opowieść o dwóch miastach”, Charles Dickens



By  Kasia     22:26    Etykiety:,,, 
Była to najlepsza i najgorsza z epok, wiek rozumu i wiek szaleństwa, czas wiary i czas zwątpienia, okres światła i okres mroków, wiosna pięknych nadziei i zima rozpaczy. Wszystko było przed nami i nic nie mieliśmy przed sobą. Dążyliśmy prosto w stronę nieba i kroczyliśmy prosto w kierunku odwrotnym. Mówiąc zwięźle, były to lata tak bardzo podobne do obecnych, że niektórzy z najhałaśliwszych znawców owej ery widzą w niej dobro i zło takie samo jak dzisiaj, tylko w nieporównanie wyższym stopniu.

   - Charles Dickens, Opowieść o dwóch miastach


Niekwestionowanym mistrzem słowa jest Charles Dickens. To jeden z moich ulubionych klasyków, pisarz do którego się wraca z przyjemnością, którego warsztatem pisarskim delektuje się czytając każde kolejne zdanie, każdą książkę. Przy tym wszystkim cenię sobie jego wrażliwość na przejawy krzywdy społecznej, oraz fakt, że służył narodowi poprzez literaturę, kronikując życie XIX-wiecznego Londynu. Cenię sobie również jego poczucie humoru, niezwykle realistyczne światy i barwnych bohaterów, których stworzył.

Jeszcze do niedawna bardzo przeżywałam, że zdobycie niektórych dzieł Dickensa graniczy z cudem, przekopywaniem mnóstwa bibliotek i nabywaniem rozpadających się egzemplarzy w antykwariatach. Ostatnio jednak spoglądam z pewną nadzieją w oczach na rynek wydawniczy, bo pojawia się coraz więcej wznowień (to cieszy!).

***
  
Zainspirowany dziełem Thomasa Carlyle'a z 1837 roku na temat Wielkiej Rewolucji Francuskiej, Charles Dickens napisał (swoją drugą w dorobku obok Barnaby Rudge) powieść historyczną, rozpoczynając ją przepiękną uwerturą (powyższy cytat to jedno z najbardziej znanych i zapadających w pamięć pierwszych zdań) do historii o dwóch miastach - Londynie i Paryżu XVIII wieku, oraz portretu krwawej rewolucji.

  
W ten portret wmieszana jest rodzina Manette - lekarz Alexander Manette, przez osiemnaście lat więziony bezpodstawnie w Bastylii, oraz jego śliczna i oddana córka Lucy, wychowująca się w Anglii bez rodziców. Ich losy splatają się z losami młodego francuskiego arystokraty Charlesa Darnaya i marnotrawiącego życie angielskiego prawnika Sydneya Cartona. To właśnie poprzez historie swoich bohaterów, Dickensowi udaje się w fenomenalny sposób utrwalić brutalnego ducha epoki: wystawne życie arystokracji, pochłaniające w jeden dzień majątek tysiąca ludzi; ucisk, głód i nędzę reszty społeczeństwa.

„Na razie błogosławione oblicze Świętego Antoniego spowijała znów chmura przepędzona na krótko promykiem słonecznej radości. Ciężka to była chmura, czarna. Majestat świętego miał licznych dworzan – zimno, brud, chorobę, ciemnotę, nędzę; potężni to magnaci, a najmożniejszy ten wymieniony na ostatnim miejscu.”
  
To właśnie ten kontrast, niesprawiedliwość, despotyzm króla i reszty arystokracji obudziły w ludziach bunt, chęć podważenia przywilejów arystokratów i monarchii. Francja doświadczyła gilotyny, szturmu na Bastylię, masakr, rewolucji pożerającej własne dzieci. Zwycięski motłoch zajął miejsce obalonych panów i zaczął robić to samo. Sytuacja wyrwała się spod kontroli i niczym wzburzone morze, zalała cały kraj. 

"Opowieść o dwóch miastach" skupia się znacznie mniej na charakteryzacji, dialogach, czy humorze (typowych elementach dickensowskich powieści). Jest to niemniej jednak doskonale skonstruowana powieść, przedstawiająca w mistrzowski sposób kontrasty środowisk i detale historyczne, a Dickens udowadnia nią, że rewolucja to tak naprawdę walka zła ze złem.


Moja ocena: 6/6


Charles Dickens
Opowieść o dwóch miastach
wyd. Zysk i S-ka
tłum. Jan Tadeusz Dehnel

Drogi Czytelniku!

Przede wszystkim cieszę się, że tu jesteś :) Kącik literacki to moje miejsce na dzielenie się wrażeniami z podróży do wnętrza książki. Jeśli i Ty miałeś/miałaś szczęście odbyć podobną wyprawę nie zapomnij wspomnieć o tym w komentarzu poniżej:) Z czasem książki rozpanoszą się po kąciku, a półki zaczną uginać się od ich ciężaru, dlatego mam nadzieję, że będziesz tu zaglądać. Zapraszam!

2 komentarze:

  1. Wznowienia powieści Dickensa mnie również bardzo cieszą. Biblioteczne poszukiwania "Samotni" doprowadziły mnie niemal do rozpaczy. Dobrze, że czasem wydawcy przypominają sobie o klasykach. "Opowieść..." chodzi za mną od dawna, a że to Dickens w innym wydaniu niż np. w "Klubie Pickwicka" (który mnie setnie ubawił), to tym bardziej jestem go ciekawa. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie! Widziałam właśnie, że w tym miesiącu wyszło też wznowienie "Samotni" :) Mam nadzieję, że i inne powieści niebawem się pojawią. A "Opowieść..." ogromnie Ci polecam ;)

      Usuń