... by przedłużyć wrażenia z podróży do wnętrza książki...

„Oswajanie świata”, Nicolas Bouvier



By  zabaa     19:40    Etykiety:,,, 
„Jak woda świat przez ciebie przepływa i na jakiś czas użycza ci swych kolorów. Potem się cofa i znowu cię zostawia samego z tą pustką, którą nosisz w sobie, z czymś w rodzaju organicznej niewydolności duszy, z którą trzeba nauczyć się żyć, którą trzeba zwalczać a która paradoksalnie stanowi być może naszą najsilniejszą sprężynę działania”.

  - Nicolas Bouvier, Oswajanie świata


Zamykam oczy i próbuję sobie przypomnieć wszystkie najbardziej klimatyczne i fascynujące miejsca w jakich w życiu byłam. W części tych miejsc znalazłam się realnie i namacalnie, czując dreszcz przygody i podróży ku nieznanemu. Do tej drugiej połowy należą miejsca, w które odbyłam podróż, ale tylko mentalnie… towarzysząc zazwyczaj jakiemuś bohaterowi literackiemu lub pisarzowi. Niemniej jednak nie uważam, aby taka podróż była mniej wartościowa. Bo dobry pisarz potrafi w swoim dziele odbić świat niczym w lustrze. Dobry pisarz wzbudza w Tobie cały wachlarz emocji, rozpala wyobraźnię, zmusza do refleksji. Takim moim ostatnim odkryciem jest szwajcarski pisarz i podróżnik Nicolas Bouvier. Sądzę, że każdy kogo zamiłowaniem są książki i podróżowanie, kto ciekawy jest świata i ludzi, powinien odkryć walory jego niezwykłej powieści zatytułowanej „Oswajanie świata”.

Mniej więcej w tym samym czasie kiedy Jack Kerouac i jego przyjaciele rozbijali się po Stanach Zjednoczonych, dając początek nowemu nurtowi w kulturze i stając się wzorem do naśladowania dla niejednego zbuntowanego nastolatka, Europa również zyskała sobie swojego obieżyświata - głodnego ruchu, przygód i poszukiwań duchowych. Był nim Nicolas Bouvier, dla którego już od dziecka świat jawił się jako niezwykle pociągające miejsce. To między innymi za sprawą literatury obudził w sobie tę ciekawość. Od najmłodszych lat zaczytywał się w powieściach takich autorów jak R.L. Stevenson, Juliusz Verne, czy Jack London. W domu, na kolacjach często gościli znani, niemieccy pisarze: Tomasz Mann, oraz Herman Hesse. W końcu za namowami ojca rozpoczął swoje pierwsze krótsze podróże do Finlandii, Norwegii, czy na Saharę.

 
W 1953 roku, Bouvier i jego przyjaciel Thierry Vernet wyruszyli z Genewy małym, wolnym i niezbyt funkcjonalnym Fiatem „Topolino” z zamiarem dotarcia do Azji. Przemierzyli Jugosławię, Grecję, Turcję, Iran, Kurdystan, Pakistan, Afganistan, Indie i Cejlon. Podróż mająca trwać jakieś 2 lata nagle przeobraziła się w trzyletni sposób na życie, mimo że pieniędzy starczyło im zaledwie na pierwsze 4 miesiące. Pokonując liczne przeszkody, zupełnie poddali się losowi i temu co podróż oraz życie przyniosą. Kiedy podczas zimy, śnieg zasypał drogi do tego stopnia, że były nieprzejezdne, utknęli w małej miejscowości na dłuższy czas, chociaż wcale nie mieli tego w planach; tam – żyli, pracowali, zarabiali. Bouvier, podróżując,  przede wszystkim kierował się sentencją, że "wszędzie tam, gdzie żyją ludzie, tam przeżyje podróżnik”. To pozwoliło mu poznać zwyczaje lokalnych mieszkańców.

Nad zebraniem swoich zapisków w kompletną książkę i dotarciem do sedna swej podróży, pisarz pracował jakieś siedem lat. Jednak zaraz po wydaniu w 1963 roku, powieść okrzyknięta została przez wielu dekalogiem podróżowania. Według autora, aby „oswoić” sobie świat, podróżnik jest zmuszony do zrezygnowania z bagażu doświadczeń zdobytych w miejscu, w którym się wychowywał, w którym dorastał. Aby w pełni zrozumieć życie codzienne lokalnych mieszkańców, należy wyzbyć się stereotypowego myślenia, wszelkich przyzwyczajeń i otworzyć umysł na to co może nas spotkać. Bouvier opowiada zajmujące historie o życiu jakie zobaczył, o ludziach, których poznał, o emocjach, które towarzyszyły mu w tej podróży. Te zapiski to dość specyficzna literatura podróżnicza. Jednak największą siłą tej książki jest styl: rozbrajająco szczery, ludzki, oraz bogaty w plastyczne opisy, które pozostawiają w Twojej głowie obrazy cygańskich taborów w Jugosławii, przesiąkniętych błotem bazarów w Kurdystanie, malowniczych pustyni, bezdroży, wiosek i gór.


Zdecydowanie podziwiam ludzi dla których nie ma rzeczy niemożliwych. Tych którzy spełniają własne marzenia i przy tym wzywają resztę ludzkości do przekraczania wszystkich granic: granic ludzkiego rozumu, granic wyznaczonych przez skonwencjonalizowany świat. To właśnie znalazłam w twórczości Bouviera. „Oswajanie świata” to nie tylko bardzo interesujący i wartościowy zapis przeprawy przez Azję. To zbiór wrażeń autora, jego przeżyć, doznań i przemyśleń; od swoich refleksji często przechodzi płynnie w rozważania filozoficzne. Bouvier zmusza do spojrzenia na świat i ludzi z nieco innej perspektywy. Pięknie ukazuje tam siłę i potęgę przyjaźni, serdeczność ludzi, wiarę w jutro i we własną moc i przede wszystkim ciekawy pejzaż świata w którym żyjemy. Po jego lekturze ma się ochotę wsiąść w samochód i ruszyć przed siebie.
*** 
„Po moim powrocie wielu ludzi, którzy nigdy nie wyjeżdżali, mówiło mi, że przy odrobinie wyobraźni i skupienia podróżują równie dobrze, nie odrywając tyłka od krzesła. Chętnie im wierzę. To są siłacze. Ja – nie. Ja za bardzo potrzebuję tego namacalnego oparcia, jakim jest przemieszczanie się w przestrzeni. Zresztą na szczęście świat rozpościera się szeroko dla słabeuszy i przychodzi im z pomocą, a kiedy tym światem, jak w niektóre wieczory na drodze Macedonii, jest księżyc po lewej ręce, srebrzyste strugi Morawy po prawej i perspektywa poszukiwania za linią horyzontu jakiegoś miasteczka, gdzie można by spędzić następne trzy tygodnie, bardzo mnie cieszy, że nie mogę się bez tego świata obejść”. 

 Moja ocena: 4/6


Nicolas Bouvier
Oswajanie świata
wyd. Noir Sur Blanc
tłum. Krystyna Arustowicz

Słówko od Żaby

Drogi Czytelniku! Przede wszystkim cieszę się, że tu jesteś :) Kącik literacki to moje miejsce na dzielenie się wrażeniami z podróży do wnętrza książki. Jeśli i Ty miałeś/miałaś szczęście odbyć podobną wyprawę nie zapomnij wspomnieć o tym w komentarzu poniżej:) Z czasem książki rozpanoszą się po kąciku, a półki zaczną uginać się od ich ciężaru, dlatego mam nadzieję, że będziesz tu zaglądać. Zapraszam!

2 komentarze:

  1. Żaba, Ciebie to tu chyba ze sto lat nie było! Świetnie, że wróciłaś - i to w wielkim stylu :) Recenzję czytało mi się niesamowicie przyjemnie, tytuł zapisuję, a o autorze będę pamiętać. Widzę, że ma na swoim koncie ciekawe publikacje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za miłe słowa Olga :) Walczę z czasem o to żeby go mieć, a on mi skubany cały czas ucieka! Al wracając do Bouviera, to sama mam większy apetyt na inne jego książki, uwielbiam takie podróże literackie :)

      Usuń