... by przedłużyć wrażenia z podróży do wnętrza książki...

„Euforia”, Lily King



By  zabaa     23:30    Etykiety:,, 


 Kiedy za oknem szaro, buro i ponuro, a jesienna plucha wbija w fotel i nie pozwala wyłonić nosa za drzwi mieszkania, nie pozostaje nic innego jak otulić się ciepłym kocem, wziąć kubek pysznej kawy lub herbaty i czytać: o egzotycznych, tropikalnych puszczach, płonącym słońcu, ciężkim, wilgotnym powietrzu i dzikich plemionach, zamieszkujących gdzieś odległe krańce świata. Taki właśnie klimat niesie powieść „Euforia”, amerykańskiej pisarki Lily King. Ta mocna i rzeczowa książka opowiada o zderzeniu cywilizacji, spotkaniu dwóch zupełnie różnych światów i zasad, które nimi rządzą. Częściowo jest oparta na faktach, w dużej mierze ubarwiona bogatą wyobraźnią autorki. Osią samej fabuły są jednak skomplikowane relacje między ludźmi… a zwłaszcza między trójką ludzi. 

Ale zanim do samej historii przejdę, warto wspomnieć o pewnej ważnej postaci, która stała się inspiracją do powstania książki. Jest to znana i dość kontrowersyjna antropolog Margaret Mead,  która w 1932 roku, wraz z mężem Reo Fortunem zdecydowała się na wyjazd do Nowej Gwinei, aby przeprowadzić badania nad plemionami zamieszkującymi okolice rzeki Sepik. Już we wcześniejszych latach, Mead niejednokrotnie zagłębiała się na tereny Oceanii - przedmiotem jej zainteresowań naukowych była kultura ludów pierwotnych. Jej głośne publikacje Dojrzewanie na Samoa (1928) i Dorastanie na Nowej Gwinei (1930) przyczyniły się do rewolucji seksualnej lat 60. XX wieku. Podczas poszukiwań nowego tematu badawczego w Nowej Gwinei, Mead i Fortune spotkali swojego kolegę po fachu, biologa Gregorego Batesona. Spotkanie to na zawsze odmieniło życie tej trójki. Stało się również motywem przewodnim „Euforii”.

Margaret Mead i Gregory Bateson przy pracy

 King udało się tu odmalować parne wyspy Oceanii, oraz stworzyć mocne i wyraziste postaci: Nell, Fen i Bankson to trójka antropologów zajmująca się badaniem zwyczajów innych kultur. Nell to kobieta silna i ambitna, oddana swojej pracy i pasji. Jest skrupulatnym i drobiazgowym obserwatorem, któremu nie umknie nawet najmniejszy szczegół. Jej mąż Fen to typowy samiec alfa. Jest utalentowany, świetnie włada językami i obsesyjnie stara się znieść wszelkie bariery, które go ograniczają. Do ich świata przepełnionego zapiskami naukowymi, oraz wszechobecnym zmysłem obserwacji pewnego dnia wkracza cichy, spokojny i udręczony samotnością Bankson. Pragnie pomóc młodemu małżeństwu odnaleźć plemię do badań. W tak małym, ciasnym, wręcz klaustrofobicznym środowisku relacja pomiędzy tą trójką staje się niezwykle skomplikowana. Wzajemna fascynacja przeradza się w pożądanie, to z kolei budzi zazdrość i agresję. Niejednokrotnie, te prymitywne odczucia odnajduje w sobie i swoich kolegach Nell; emocje, które antropolożka miała okazję zaobserwować podczas badań nam mieszkańcami wioski. King przewrotnie uczyniła tutaj naukowców obiektem wnikliwej obserwacji czytelnika. Obnażyła ludzkie słabości, ułomności i wady, nie zapominając, by przedstawić również siłę empatii, zrozumienia, przyjaźni i miłości. Dała nam wgląd w pracę antropologów. 

Proza King jest gęsta od emocji, soczysta, literacko wysmakowana. Jej styl pisania przejawia się surowością opisu, epatowaniem czytelnika szeregiem odrażających detali, przywoływaniem drastycznych scen.  Język jest niezwykle naturalistyczny, dosadny. „Euforia” rozpala wyobraźnię i wciąga w dzikie puszcze. To książka która zasługuje na uwagę, choć wydaje się być bardzo niepozorna, potrafi zahipnotyzować, zainteresować i skłonić do dalszych poszukiwań na ten temat antropologii i Margaret Mead.

Moja ocena: 4,5/6 

Lily King
Euforia
wyd. Rebis
tłum. Ewa Ledóchowicz

Słówko od Żaby

Drogi Czytelniku! Przede wszystkim cieszę się, że tu jesteś :) Kącik literacki to moje miejsce na dzielenie się wrażeniami z podróży do wnętrza książki. Jeśli i Ty miałeś/miałaś szczęście odbyć podobną wyprawę nie zapomnij wspomnieć o tym w komentarzu poniżej:) Z czasem książki rozpanoszą się po kąciku, a półki zaczną uginać się od ich ciężaru, dlatego mam nadzieję, że będziesz tu zaglądać. Zapraszam!

2 komentarze:

  1. O proszę, widzę, że jednak skusiłaś się na "Euforię" - bardzo mnie to cieszy :) Powieść rzeczywiście jest niepozorna: króciutka, początkowo spisana bardzo spokojnie i rzeczowo, jakby z dystansem. Później ten dystans i spokój nie są już możliwe, a czytelnik wsiąka w świat ukazany przez King i daje się wplątać w gorący, intelektualny i seksualny trójkąt naukowców. Dobra rzecz.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałem, przypadła mi do gustu. Także dzięki temu, że krytycznym okiem patrzy na naukowców.

    OdpowiedzUsuń