... by przedłużyć wrażenia z podróży do wnętrza książki...

Książki, które inspirują do podróży



By  zabaa     00:04    Etykiety: 
Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego czego nie zrobiłeś, niż tego co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj. Śnij. Odkrywaj.
- Mark Twain


Czasem rodzi się we mnie głęboka potrzeba odkrywania nowego. Za oknem robi się coraz cieplej i zieleniej, a mi od wielu dni chodzi po głowie tylko jedna myśl: żeby uciec z miasta gdzieś daleko. O tym, że podróże kształcą i kształtują nie trzeba nikogo przekonywać. To najlepszy sposób na poznanie świata, innych kultur i ludzi, lub po prostu siebie. Podróże uczą pewnej elastyczności, samodzielności, tolerancji i umiejętności adaptacji. Mogą naprawdę zmienić człowieka. Często właśnie powodem, dla którego ludzie decydują się rzucić wszystko i wybyć w nieznane jest właśnie taka potrzeba zmiany. Bo w nowych sytuacjach, w samotności możemy wniknąć w głąb siebie i zrozumieć lepiej.

Przedstawiam Wam dziś 10 książek, które już od spojrzenia na same okładki inspirują mnie do podróży, lub działają kojąco (do momentu, aż nadarzy się okazja, by zarzucić plecak i ruszyć w drogę).

1. „Na zachód od Alice Springs” – Robyn Davidson


W 1977 roku, dwudziestoparoletnia Robyn Davidson zdecydowała się odbyć niesamowitą podróż. Samotnie przemierzyła 2700 km pustynnej Australii, wyruszając z samego serca kontynentu Alice Springs, aby dotrzeć do Oceanu Indyjskiego.  Może jednak nie do końca samotnie, bo towarzyszyli jej wierny psiak i cztery juczne wielbłądy. Zanim jednak wyruszyła, przez dwa lata pracowała na farmie wielbłądów, by poznać tajemnicę garbatych zwierząt, aby nauczyć się opieki nad nimi i zwyczajów ich życia. Jej książka przedstawia surowe piękno Australii; Uluru będące świętym miejscem dla aborygenów, okoliczne zwyczaje, wierzenia. Pokazuje trud wędrówki, możliwość osiągnięcia całkowitej wolności, a także obrazuje w jaki sposób człowiek może poznać samego siebie. PODRÓŻ PRZEZ AUSTRALIĘ.

2. „Dzika droga. Jak odnalazłam siebie” – Cheryl Strayed


Pacific Crest Trail to szlak turystyczny wiodący przez zachodnią część Stanów Zjednoczonych, od Meksyku po Kanadę. Dla osoby pragnącej zmierzyć się z PCT jest to ponad 4000 km  wyczerpującej wędrówki przez 3 stany: Kalifornię, Oregon i Waszyngton, dwadzieścia pięć lasów, siedem parków narodowych i ponad 1100 kilometrów pustyni. Dla młodej wówczas Cheryl Strayed, która wyruszyła w tę podróż w pojedynkę, była to próba zmierzenia się z własnymi słabościami, lękami, walka z samotnością i sobą samą. Trzy miesiące wśród dzikiej przyrody, z plecakiem ważącym połowę tego co ona sama, z licznymi pęcherzami, obtarciami, siniakami i strupami, oraz mnóstwem czasu, by przeanalizować swoje dotychczasowe życie pomogło Cheryl wrócić na odpowiednią drogę życia. PODRÓŻ PRZEZ STANY ZJEDNOCZONE - ZACHODNIE WYBRZEŻE.

3. „Wszystko za życie” – Jon Krakauer


„Wszystko za życie” to niezwykle smutna i przejmująca opowieść o Chrisie McCandlessie, młodym idealiście, który po skończeniu studiów postanowił oddać swój majątek na cele charytatywne, oraz porzucić wygodne życie i obiecującą karierę. Chris wychowany na powieściach Jacka Londona, Henry’ego Davida Thoreau i Lwa Tołstoja chce uciec od ludzi, od cywilizacji, od konsumpcyjnego stylu życia. Podróżował przez Arizonę, Kalifornię, Południową Dakotę… aż trafił na Alaskę, która niestety okazała się być jego ostatnim przystankiem. PODRÓŻ PRZEZ STANY ZJEDNOCZONE I ALASKĘ.

„Dwa lata wędruję po świecie. Żadnego telefonu, żadnego basenu, żadnych domowych zwierzaków, żadnych papierosów. Totalna wolność. Esteta, podróżnik którego domem jest droga. Uciekł z Atlanty. Nie będziesz powracał, pamiętaj sobie, najlepiej jest na zachodzie. Teraz, po dwóch latach wędrówki, nadchodzi najważniejsza i największa przygoda. Ostateczny bój, aby zabić fałszywe istnienie wewnętrzne i zwycięsko zakończyć rewolucję duchową. Dziesięć dni i nocy w pociągach towarowych i autostopem przywiodło go na wielką, białą północ. Nie będzie już zatruwany przez cywilizację, od której ucieka; wchodzi samotnie w krainę, by zagubić się w dziczy. Alexander Supertramp, maj 1992”

4. „Walden, czyli życie w lesie” – Henry David Thoreau


To niezaprzeczalny klasyk literatury amerykańskiej. Thoreau, pisarz i filozof, zainspirowany naukami swojego mentora, Emersona (również przedstawiciela transcendentalizmu), postanawia przeprowadzić pewien eksperyment i samotnie zamieszkać nad stawem Walden. Prowadzi życie w zgodzie z naturą, buduje chatę w lesie, uprawia ziemię, łowi ryby. W swoich esejach krytykuje ówczesny świat, konsumpcjonizm, bezmyślność i destrukcyjność ludzi. Przewodnią myślą Thoreau było: "Ludzie gromadzą skarby, które zostaną pożarte przez mole albo rdzę lub ukradzione przez złodziei. Prowadzą życie głupców, o czym się przekonają, gdy dobrną do końca, a może wcześniej". PODRÓŻ W GŁĄB LASU.

5. „W drodze” – Jack Kerouac


Skoro podróż to najlepiej autostopem. W nieznane. Bez grosza przy duszy, za to z szaleństwem w oczach. Tak właśnie robili bitnicy. Tułali się od miasta do miasta po Stanach Zjednoczonych buntując się wobec kultury masowej. Anarchia, indywidualizm, alkohol, narkotyki i filozofia Wschodu… ale przede wszystkim droga. Prowadząca donikąd, lub wszędzie. PODRÓŻ PRZEZ STANY ZJEDNOCZONE I MEKSYK.
– Mamo, co to za pan?
– A, to taki tramp.
– Mamuś, ja też chcę zostać trampem.

6. „Wszystko jest iluminacją” – Jonathan S. Foer


„Wszystko jest iluminacją” to między innymi świetna powieść drogi. Główny bohater, Jonathan, wyrusza ze Stanów Zjednoczonych na Ukrainę, by odnaleźć kobietę z fotografii dziadka, która uratowała jego życie w czasie II Wojny Światowej. Jako swojego przewodnika wybiera młodego chłopaka Aleksa, którego znajomość języka angielskiego pozostawia dużo do życzenia. Podczas podróży dochodzi do wielu zabawnych sytuacji, pomyłek, różnic kulturowych. I choć tak naprawdę nie jest to książka, przy której będziecie się śmiać do ostatniej strony, to i tak zauroczy Was zderzenie rzeczywistości ukraińskiej z kulturą amerykańską, pomieszanie humoru z powagą. PODRÓŻ PRZEZ UKRAINĘ.

7. „Podróże z Charleyem” – John Steinbeck


Kultowy amerykański pisarz i jego pies pudel. Razem zapuszczają się w głąb Ameryki, by poznać Amerykanów,  ich codzienne życie i problemy. Steinbeck skupia się na ludziach, zauważa  oblicze rasizmu, nietolerancji. Sprawdza  jak bardzo zmieniły się poszczególne stany z biegiem czasu i jaki jest stan kraju, o którym tak często pisał. „Podróże z Charleyem” pozwalają zwiedzić Stany Zjednoczone, odwiedzić San Francisco, czy też rozkoszować się Parkiem Yellowstone. PODRÓŻ PRZEZ WIELE INTERESUJĄCYCH MIEJSC W STANACH ZJEDNOCZONYCH.

8. „Shantaram” – Gregory David Roberts


„Shantaram” to po części historia oparta na prawdziwych zdarzeniach, a po części fikcja literacka. Jest to opowieść pewnego Australijczyka, który po tym jak dokonał napadu na bank, zostaje pozbawiony wolności. Ucieka z więzienia i po długiej tułaczce trafia do  Indii, gdzie zaczyna nowe, barwne życie bogate w różne niebezpieczeństwa, porachunki gangsterskie, nielegalne interesy. „Shantaram” pozwala zasmakować Indii, oraz kultury i filozofii Dalekiego Wschodu. Książka zdecydowanie zachęca do zgłębiania obcych kultur. PODRÓŻ PRZEZ INDIE.

9. „Wielki bazar kolejowy” – Paul Theroux


Wielka Brytania, Jugosławia, Turcja, Afganistan, Indie… 22 kraje przejechane w pociągu. Theroux snuje dość osobistą historię o czteromiesięcznej podróży, którą odbył Orient Expressem i koleją transsyberyjską. Opowiada o ludziach, których spotkał, zapachach, smakach i dźwiękach, które mu towarzyszyły, maluje obrazy egzotycznych miejsc, dusznych przedziałów pociągowych i ich korytarzy. Autor stworzył swoją małą encyklopedię lokalnych zwyczajów, różnych kultur, oraz mentalności ludzi. PODRÓŻ PRZEZ AZJĘ.

10. „Zielone wzgórza Afryki” – Ernest Hemingway


Wspomnienia Hemingwaya z safari i jego polowań w afrykańskim buszu to powieść z pogranicza literatury podróżniczej, łowieckiej i przygodowej. „Zielone wzgórza Afryki” to również portret zapierającej dech w piersiach dzikiej przyrody, zachodów słońca nad sawanną, licznych nieokiełznanych zwierząt. PODRÓŻ DO AFRYKI.

A Wy macie jakieś ulubione książki, które inspirują Was do podróży? Lub książki, w które uciekacie przed całym światem?

Słówko od Żaby

Drogi Czytelniku! Przede wszystkim cieszę się, że tu jesteś :) Kącik literacki to moje miejsce na dzielenie się wrażeniami z podróży do wnętrza książki. Jeśli i Ty miałeś/miałaś szczęście odbyć podobną wyprawę nie zapomnij wspomnieć o tym w komentarzu poniżej:) Z czasem książki rozpanoszą się po kąciku, a półki zaczną uginać się od ich ciężaru, dlatego mam nadzieję, że będziesz tu zaglądać. Zapraszam!

6 komentarzy:

  1. Dzięki za inspirację :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oglądałam film „Wszystko za życie”, ale książki też jestem ciekawa. Jest tu kilka pozycji, które mam w planach, chociażby Steinbecka, którego twórczość naprawdę sobie cenię. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz jak tak patrzę to wydaje mi się, że połowa tych książek jest już zekranizowana. Ale wiadomo, że książka zawsze lepsza!

      Co do Steinbecka to mam do niego ogromną słabość i również bardzo sobie cenię tego autora. Życzę Ci, aby i tym razem Cię nie rozczarował :)

      Usuń
  3. Tak sobie myślę i myślę, i wychodzi na to, że rzadko jednak podróżuję literacko. Niewiele u mnie na liście książek z podróżami w tle. A te, w których droga staje się dla bohaterów sensem życia, jak właśnie "W drodze" czy "Wszystko za życie", lekko mnie przerażają. Czytanie o tym dzikim pędzie i gorączce pchającej bohaterów ciągle przed siebie jest ekscytujące, ale wiem, że sama nie potrafiłabym tak żyć, bo zapuszczam korzenie. Rozumiem jednak Twoją potrzebę oderwania się :). Mam nadzieję, Kochana, że będziesz kiedyś, może niedługo, żyć tak, żebyś nie musiała poprzestawać na marzeniach, ale mogła ruszyć w drogę, kiedy będziesz tego potrzebować :). Trzymam za to kciuki! I przesyłam uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu :* Wiem dobrze, że akurat Ty jesteś w stanie mnie zrozumieć jak mało kto. Co do podróży literackich zaczynam się przekonywać coraz bardziej, coraz więcej odkrywam i coraz bardziej mi się to podoba. I cały czas pamiętam o naszej wspólnej wyprawie do Kornwalii, także nie zapuszczaj tych korzeni jeszcze tak mocno. Jeszcze się wstrzymaj, albo chociaż zostaw gdzieniegdzie taki lżejszy grunt, żeby można było się wyrwać ;)

      Usuń
    2. Oczywiście, ciągle pamiętam! Z takim wyrwaniem się nie będzie problemu, ale na razie jeszcze trzymają mnie bardziej prozaiczne sprawy - po niedawnym sporym odpływie z konta muszę dopiero coś uzbierać na te nasze literackie kornwalijskie szwędanie :). Ale wrócimy do tematu, i wszystko poplanujemy! :)

      Usuń