... by przedłużyć wrażenia z podróży do wnętrza książki...

„Wybrany”, Bernice Rubens



By  zabaa     14:34    Etykiety:,,, 
„(...) szaleństwo stawało się akceptowalne, o ile było dość szalone i trwało dostatecznie długo.”
 - Bernice Rubens, Wybrany


Walia jest bliska memu sercu. Miałam możliwość przez chwilę pomieszkać w tym uroczym, zielonym zakątku Wielkiej Brytanii, który posiada nie tylko barwną historię, ale i niezwykle bogatą kulturę. Dlatego z zatrwożonym sercem stwierdzam jak niewiele wiem o literaturze walijskiej. Dosłownie na palcach jednej ręki mogę policzyć nazwiska autorów, którzy kojarzą mi się z krajem czerwonego smoka. Sądzę, że jest to w dużej mierze spowodowane luką na polskim rynku wydawniczym. Ze sklepowych witryn łypią na czytelników okładki książek Sary Waters lub Kena Folleta. Tyle. Oczywiście jest jeszcze Dylan Thomas, ale o dostępność jego dzieł trzeba by zawalczyć w zakurzonych zakamarkach bibliotek lub antykwariatów. Na szczęście, jakiś czas temu, polskim czytelnikom zostało zaprezentowane jeszcze jedno nazwisko warte uwagi: Bernice Rubens, która za swoją powieść „Wybrany” otrzymała nagrodę Bookera w 1970 roku.

Świat przedstawiony w powieści można w jakimś stopniu porównać do tego jaki zwykł malować Franz Kafka. Świat podzielony na dwa bieguny: absurd sytuacji i logikę. Bo oto Norman Zweck, inteligentny, młody, dobrze rokujący prawnik wszędzie widzi rybiki cukrowe. Natrętne myśli o maleńkich, srebrzystych robaczkach wędrujących sobie po ciemnych zakamarkach mieszkania bezustannie wracają do niego i nie odstępują nawet na chwilę.  Każda próba powstrzymania się od nich wiąże się z narastającym lękiem, lub niepokojem. W takiej chwili Norman chwyta pościel i biegnie do łazienki zalać ją gorącą wodą. Własne ciało traktuje butelką Dettolu i małymi okrągłymi tabletkami. Norman cierpi na zaburzenia obsesyjno-kompulsywne, uzależnienie od narkotyków, a także na „własną rodzinę”.

„[…]o ile […] pacjenci doznali zaburzeń, to nader często właśnie ich rodziny okazywały się zaburzające.”

Bernice Rubens udało się zamknąć ciekawy temat w niebanalnej konstrukcji. „Wybrany” to jakby poznawanie losów bohatera trochę od końca. Już od pierwszej strony dobrze wiemy, co przydarzyło się Normanowi: szaleństwo i uzależnienie. Ze smutkiem przyglądamy się konsekwencjom jego czynów: rozbitemu ojcu, oraz sfrustrowanej siostrze. Im bardziej się zagłębiamy w powieść, tym mocniej dociekamy przyczyn takiego stanu rzeczy. Pisarka fenomenalnie odkrywa przed nami tajemnice rodzinne, oraz toksyczne więzi między poszczególnymi bohaterami.


Bernice Rubens świetnie maluje portrety swoich bohaterów, niezwykle subtelnie i trafnie obrazuje ich uczucia, świat wewnętrzny, kreśli zagadki zranionych i zagubionych umysłów, tym samym budząc w czytelniku współczucie i zrozumienie zarazem. Żeby było jeszcze ciekawiej, takie mieszane uczucia przełamywane są uśmiechem. Niełatwy temat, Rubens okropiła odrobiną groteski i szczyptą brytyjskiego humoru, co świadczy o naprawdę interesującym stylu autorki. I właśnie dlatego uważam, że jej osoba powinna zostać bardziej przybliżona polskiemu czytelnikowi (zwłaszcza, że na swoim koncie ma ponad 20 wydanych powieści!). 

*Za możliwość śledzenia historii Normana i jego rybików cukrowych serdecznie dziękuję Owieczce z Wełniastego Podejścia do Literatury.


Moja ocena: 5/6

Bernice Rubens
Wybrany
Wydawnictwo Wiatr od Morza 2013
tłum. Michał Alenowicz

Słówko od Żaby

Drogi Czytelniku! Przede wszystkim cieszę się, że tu jesteś :) Kącik literacki to moje miejsce na dzielenie się wrażeniami z podróży do wnętrza książki. Jeśli i Ty miałeś/miałaś szczęście odbyć podobną wyprawę nie zapomnij wspomnieć o tym w komentarzu poniżej:) Z czasem książki rozpanoszą się po kąciku, a półki zaczną uginać się od ich ciężaru, dlatego mam nadzieję, że będziesz tu zaglądać. Zapraszam!

4 komentarze:

  1. Też mam cichą nadzieję, że pan Alenowicz sięgnie po więcej z półki twórczości pani Rubens, bo z nieukrywaną ciekawością poznałabym panią autorkę bardziej. Może stworzymy jakąś grupę nacisku? (:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest świetny pomysł! I do tego myślę, że Ty możesz mieć większy wpływ na pana Michała. Będę Ci asystować :D

      Usuń
  2. Nie powiem, powieść wydaje się naprawdę interesująca. Lubię tego typu tematykę i wgłębianie się w umysł osoby chorej psychicznie.
    Swoją drogą, masz świetny styl pisania. Czyta się naprawdę przyjemnie, płynnie, a jednocześnie zachowujesz taką lekko formalną nutkę, która daje całości elegancji.
    Pozdrawiam i zaczytanego dnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, dziękuję bardzo! Nawet nie wiesz jakie to miłe! Dobrze, że nikt nie patrzy, bo chyba się zarumieniłam z wrażenia ;)

      Usuń