... by przedłużyć wrażenia z podróży do wnętrza książki...

„Córka rzeźbiarza”, Tove Jansson



By  Kasia     12:41    Etykiety:,,,, 
Lato zaczęło się tak wcześnie, że można je było prawie nazwać wiosną, przyszło jak dar i wszystko, do czego się człowiek zabierał, należało inaczej oceniać. Było mgliście i bardzo spokojnie.
- Tove Jansson, Córka rzeźbiarza


Tove Jansson, fińska pisarka oraz artystka, najbardziej znana jest na całym świecie za cykl opowieści o Muminkach. Te okrągłe białe stworki zawładnęły niejednym dziecięcym serduszkiem – swego czasu również moim. Dlatego ogromnie cieszy mnie fakt, że mama Muminków pisała również książki dla dorosłych. Jedną z nich jest wydana w 1968 roku „Córka rzeźbiarza”, zbiór 19 krótkich opowieści, w których autorka wraca do czasów swojego dzieciństwa.

Baśniowa opowieść Tove skupia się na życiu codziennym rodziny artystów, w którym miłość oraz sztuka są najwyższą wartością; dom przemieniony jest w studio pełne ulepionych z gliny rzeźb i kolorowych obrazów, a w nocy wypełniony jest muzyką – gitarą i bałałajką, oraz głosami kreatywnych rodziców i ich ekscentrycznych przyjaciół.  

W opowiadaniach Tove, świat wyłoniony z jej wspomnień przedstawiony został oczami dziecka z jego prawem do odkształcania rzeczywistości, do fantazji, do marzeń. Można tu odnaleźć prawzory niektórych postaci z Muminków, a sam wstęp nasuwa myśl, że oto znów znaleźliśmy się w Dolinie Muminków:

„Mój dziadek ze strony matki był pastorem i kaznodzieją królewskim. Pewnego razu, nim ziemię zaludniły jego dzieci, wnuki i prawnuki, dziadek natrafił na długą, zieloną łąkę, otoczoną lasami i górami. Przypominała wręcz rajską dolinę. Jednym swym końcem dochodziła do zatoki morskiej, w której mogłyby się kąpać następne pokolenia. (…) Wybudowali razem z babką duży dom o łamanym dachu, z mnóstwem pokoi, schodów i tarasów, i z ogromną werandą.”

Czytając „Córkę rzeźbiarza” zostałam totalnie zauroczona niesamowitą atmosferą jaką udało się stworzyć pisarce. Ta cieniutka książeczka jest niezwykle ciepła, pełna magii i piękna. Urocza i  wciągająca. Dzięki niej raz jeszcze możemy zatopić się w świecie dziecka; świecie, który już dawno utraciliśmy, ale dzięki Tove możemy na chwilę oszukać czas i znaleźć się w krainie, gdzie sen miesza się z jawą, a fantazja z rzeczywistością. 

* Za możliwość poznania tej niezwykle ujmującej historii małej artystki dziękuję Pani Magdzie oraz Wyd. Marginesy.


Moja ocena: 5/6


Tove Jansson
Córka rzeźbiarza
Wydawnictwo Marginesy 2016
tłum. Teresa Chłapowska

Drogi Czytelniku!

Przede wszystkim cieszę się, że tu jesteś :) Kącik literacki to moje miejsce na dzielenie się wrażeniami z podróży do wnętrza książki. Jeśli i Ty miałeś/miałaś szczęście odbyć podobną wyprawę nie zapomnij wspomnieć o tym w komentarzu poniżej:) Z czasem książki rozpanoszą się po kąciku, a półki zaczną uginać się od ich ciężaru, dlatego mam nadzieję, że będziesz tu zaglądać. Zapraszam!

7 komentarzy:

  1. Byłam zaprzyjaźniona z Muminkami w dzieciństwie bardzo. Przez długie lata myślałam, że książkę napisał mężczyzna;) Totalnie zauroczył mnie zbiór jej opowiadań "Wiadomość", a zwłaszcza jedno, ukazujące jej relacje z ojcem. Nie wyobrażam sobie, żeby "Córka rzeźbiarza" nie stanęła na mojej półce. Obok Muminków:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja teraz jestem ogromnie zaintrygowana właśnie "Wiadomością". "Córka rzeźbiarza" ma niepowtarzalny klimat i życzę Ci przyjemnego zatopienia się w nim :)

      Usuń
  2. Koniecznie muszę sięgnąć po ,,Córkę rzeźbiarza"! Książki Tove Janson biorę w ciemno :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Głupio się przyznać, ale nigdy nie czytałam Muminków, ani żadnej innej książki tej autorki. "Muminki" pewnie poczekają, aż sama będę miała własne dzieci i będę im czytać do snu, ale na ten moment skusiłaś mnie "Córką rzeźbiarza" i jeśli gdzieś na nią natrafię, z chęcią przeczytam.
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale nie głupio :) Też planuję kiedyś w przyszłości swoje pociechy karmić "Muminkami", a po drodze może się jeszcze mała siostrzenica da skusić :D "Córkę rzeźbiarza" jak najbardziej polecam, bo Tove ma przeuroczy styl w niej. A do tego sama przy okazji dałam się skusić na "Wiadomość" i biografię Boel Westin i też zaczynam się już rozglądać. Również pozdrawiam! :)

      Usuń
  4. Wiem, że czytałam kilka lat temu i... wiem, że mi się wtedy podobało. Ale... nic już nie pamiętam! :) "Muminki" przez moje dzieciństwo przemknęły tak ledwo zauważone. Zastanawiam się, czy teraz jeszcze z nimi nie spróbować ;)

    OdpowiedzUsuń