... by przedłużyć wrażenia z podróży do wnętrza książki...

Kącik przedstawia: Spotkanie z Olgą Tokarczuk



By  zabaa     18:33    Etykiety:, 

W zeszłym tygodniu (30 lipca 2015 r.), w ramach programu Miesiąc Spotkań Autorskich, miałam przyjemność uczestniczyć w spotkaniu z jedną z najpopularniejszych i najbardziej cenionych polskich pisarek – Olgą Tokarczuk. Autorka takich powieści jak „Dom dzienny, dom nocny”, „Bieguni”, czy też monstrualnych „Ksiąg Jakubowych” trafiła na czerwoną kanapę wrocławskiej Mediateki prosto z festiwalu T-mobile Nowe Horyzonty.

Nic więc dziwnego, że prowadząca spotkanie Magda Piekarska rozpoczęła pytaniem o wrażenia z przebytych seansów. Olga Tokarczuk bardzo ceni sobie kino Europy Środkowo-Wschodniej, przede wszystkim filmy tureckie i rumuńskie. Ale nie tylko w trakcie festiwalu pisarka miała okazję zanurzyć się w świecie filmu. Nad filmową adaptacją jednej z jej książek „Prowadź swój pług przez kości umarłych” pracuje właśnie Agnieszka Holland. Film będzie nosił tytuł „Pokot”, a w rolę głównej bohaterki Janiny Duszejko wcieli się Agnieszka Mandat, która jak przyznaje Tokarczuk, doskonale pasuje do tej roli.  

Agnieszka Holland i Agnieszka Mandat (Duszejko) fot. Robert Pałka  SF TOR
Pisarka opowiadała również o tym jak pisała „Księgi Jakubowe”. Sama nigdy nie spodziewała się, że kiedykolwiek skomponuje powieść historyczną. Mając ścisły umysł, zawsze bardziej interesowała się biologią niż historią. Stworzenie tak monumentalnego dzieła wymagało od niej bardzo wiele pracy, wysiłku i czasu. Pierwsze zdanie autorka odważyła się napisać po trzech, czterech latach studiowania dokumentów. Czytając listy oraz pamiętniki z podróży pochodzące z XVIII w., Tokarczuk skupiła się na poszukiwaniu detali. Próbowała skonstruować świat powieści wypełniając go zapachami, słowami, ludźmi, zwierzętami, aurą, wszystkim co pochodziło z tamtej epoki. Ta książka została napisana z niezwykłym rozmachem (początkowa objętość miała wynosić jakieś 300 – 400 stron).

W trakcie pisania „Ksiąg Jakubowych” Tokarczuk nie interesowało absolutnie nic co nie wiązało się z judaizmem, frankistami i XVIII w. Jak sama stwierdziła, jej horyzonty znacznie się zawęziły przez te lata i dopiero teraz zaczyna wychodzić na świat współczesny, rozglądać się i żyć tym co dzieje się tu i teraz. Podczas pracy nad powieścią, gdy w jej domu zjawiali się goście, tylko czekała, aż ktoś wyjdzie na papierosa na balkon, żeby móc „zaatakować” i opowiadać o swojej książce, a kiedy znudzony gość z powrotem wchodził do mieszkania, czekała na następną ofiarę i zaczynała w tym miejscu w którym wcześniej przerwała.

W trakcie spotkania Olga Tokarczuk dała się poznać swoim czytelnikom jako niezwykle miła, ciepła i sympatyczna osoba,  z głową pełną pomysłów na kolejne niezwykłe historie: bajki dla dzieci i opowiadania. Po takim wysiłku jakim były dla niej „Księgi Jakubowe” zbiera teraz siły, a także szuka formy i inspiracji dla jakiegoś większego tekstu.

Krasnal wrocławski witający u progu Mediateki



Słówko od Żaby

Drogi Czytelniku! Przede wszystkim cieszę się, że tu jesteś :) Kącik literacki to moje miejsce na dzielenie się wrażeniami z podróży do wnętrza książki. Jeśli i Ty miałeś/miałaś szczęście odbyć podobną wyprawę nie zapomnij wspomnieć o tym w komentarzu poniżej:) Z czasem książki rozpanoszą się po kąciku, a półki zaczną uginać się od ich ciężaru, dlatego mam nadzieję, że będziesz tu zaglądać. Zapraszam!

6 komentarzy:

  1. Ale tłum! Zastanawiałam się właśnie, jak ta biedna Mediateka pomieści tych wszystkich ludzi na spotkaniu z Tokarczuk :) A co do samej pisarki – uwielbiam u niej właśnie ten umysł ścisłowca, naukowca, bo to się u niej objawia taką piękną ciekawością świata, takim analizowaniem go w najdrobniejszych szczegółach, w aspektach, na które nikt inny nie zwraca uwagi. Od dawna przymierzam się, żeby zrobić powtórkę z „Prawieku”, mojej naj naj, a i „Biegunów” chętnie bym sobie odświeżyła...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ludzi było sporo, a samo spotkanie bardzo fajne i momentami całkiem zabawne. Ja się przymierzam do "Ksiąg Jakubowych", tylko nie wiem czy to, dlatego że były wydane na jesieni, to teraz ta książka nieodwracalnie kojarzy mi się z jesienią... i tylko czekam, aż mi się nastrój odpowiedni włączy do czytania :)

      Usuń
  2. A "Jakubowe" jeszcze przede mną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I przede mną! Piękna jesień się zapowiada :D

      Usuń
  3. Byłam na spotkaniu z tą autorką w moim rodzinnym mieście. :) Wydała mi się bardzo ciepła, spokojna (mimo ogromnego tłumu i nieuniknionych w tej sytuacji hałasów). Wszystkie odpowiedzi były przemyślane, uprzejme (publiczność niestety nie była tak miła i kilka razy przerwała prowadzącej). Spodobał mi się też jej głos, taki czysty, trochę hipnotyzujący, łatwo się na nim skupić, wyciszając inne dźwięki. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ogromnie sympatyczna osoba. Ja chyba ją tak od razu polubiłam, bo przypomina mi trochę moją bardzo dobrą koleżankę tak z zachowania, sposobu mówienia i uśmiechu :)) Cenię sobie też to, że podtrzymuje dobry kontakt ze swoimi czytelnikami, biorąc udział właśnie w takich wydarzeniach. Z tego co się już zorientowałam to często można spotkać gdzieś Tokarczuk na dużych imprezach lub tych bardziej kameralnych. Duży plus za to :)

      Usuń