... by przedłużyć wrażenia z podróży do wnętrza książki...

„Haweswater”, Sarah Hall



By  Kasia     12:12    Etykiety:,,, 
Od strony zbiornika zapora Haweswater ma łososiowopomarańczowy kolor. Ściana z drugiej strony, tam gdzie przez większość dnia nie dociera słońce i gdzie las jest wysoki i gęsty, jest szara i upstrzona porostami. Rozciąga się na długości pół kilometra w poprzek wąskiej arterii wielkiego, wilgotnego serca, które dziś leży w zjednoczonym hrabstwie Cumbrii, a kiedyś było jednym z najdalszych zakątków starego hrabstwa Westmorland…

… arcydzieło nowoczesnej architektury. Twór wizjonerskiej myśli.

- Sarah Hall, Haweswater


Wyobraźcie sobie piękną krainę obfitującą w góry i doliny, cudowne, kolorowe wrzosowiska i niezliczoną ilość jezior. Na zielonych łąkach i pastwiskach biegają dzikie konie, pasą się okrągłe owce. To jedno z najwilgotniejszych miejsc w Wielkiej Brytanii. To kraina, gdzie klimat jest ostry, często bezlitosny dla tego, kto odważy się stąpać po wietrznym obszarze. Na wilgotnym dnie jednej z dolin leży maleńka wioska. Najmniejsza z najmniejszych. Lecz więzy, które się wytworzyły pomiędzy jej mieszkańcami są najmocniejsze, a przywiązanie do ukochanej, małej ojczyzny nie zna granic.

Do takiego małego, ale pięknego świata zaprasza brytyjska pisarka Sarah Hall. Swoją debiutancką powieść „Haweswater” z 2002 r., autorka napisała inspirując się historią powstania tytułowego zbiornika w latach 30. XX wieku. Decyzja o zalaniu doliny spadła na mieszkańców Mardale niespodziewanie, niczym deszcz z prawie bezchmurnego nieba. Decyzja nieodwołalna, podjęta bez udziału zamieszkującej wioskę społeczności. Ogromny rezerwuar ma zaopatrywać duże miasta północnej Anglii w wodę. Ma służyć dla "dobra narodu". Dla niewzruszonych pięknem, nie wiedzących co to znaczy zapuścić korzenie administratorów z Przedsiębiorstwa Wodociągów Miejskich z Manchesteru, budowa zapory to zwyczajny postęp, to wkroczenie w kolejny wiek, to inwestycja na przyszłość. Jednak dla miejscowych farmerów, zamieszkujących te tereny od wieków, nowoczesny świat oznacza zagładę doliny. Z dnia na dzień mieszkańcy są zmuszeni do pogodzenia się z własnym losem i przesiedlenia.

Zbiornik Haweswater, na dnie którego jeszcze przed II wojną światową znajdowała się maleńka wioska Mardale
Tym co najbardziej urzeka w „Haweswater” to możliwość przeniesienia się oczami wyobraźni do maleńkiego miasteczka Mardale, niemalże zapomnianego przez resztę świata, gdzie czas się zatrzymał, a ziemia i ludzie nie zaznali modernizacji. Można poczuć magię i czar tego miejsca, odnaleźć urodę kumbryjskiego i westmorlandzkiego krajobrazu, doświadczyć uroków życia z taką intensywnością, jak jego mieszkańcy. Stosując technikę milieu, Hall drobiazgowo i precyzyjnie opisuje otoczenie bohaterów, przestrzeń, w której się znajdują, przedmioty, których używają. Ten zabieg wskazuje na przywiązanie ludzi do tradycji, do kultury i historii tego miejsca. To rodzaj pośredniej charakterystyki mieszkańców doliny. Dzięki temu możemy później zrozumieć ich uczucia, kiedy idylliczny świat zaczyna się rozpadać.

 „Haweswater” to powieść smutna i wzruszająca. Opowiada o życiu, miłości i śmierci. O tym, że „nowe” nie zawsze znaczy „lepsze”. Chociaż to nie historia chwyciła mnie tutaj za serce, ale przyroda, która zazwyczaj stanowi tło dla opowiadanej historii. U Hall natura gra zdecydowanie pierwsze skrzypce. Cała powieść jest upleciona z tych plastycznych opisów, przy nich dialogi, czy sama fabuła wypadają nieco blado. W Wielkiej Brytanii ta historia została doceniona przez krytyków Commonwealth Writers Prize w kategorii debiutu. Dlatego, żałuję ogromnie, że książka wślizgnęła się na rynek polski praktycznie niezauważona i od tamtej pory już tak pozostało. Książka, jak każda ma swoje słabsze momenty, ale można je wybaczyć początkującej, wówczas, pisarce. Powieść ta z pewnością nie zasługuje na to, by popaść w zapomnienie. 

Moja ocena: 4,5/6


Sarah Hall
Haweswater
Wydawnictwo Literackie 2003
tłum. Tomasz Kunz

Drogi Czytelniku!

Przede wszystkim cieszę się, że tu jesteś :) Kącik literacki to moje miejsce na dzielenie się wrażeniami z podróży do wnętrza książki. Jeśli i Ty miałeś/miałaś szczęście odbyć podobną wyprawę nie zapomnij wspomnieć o tym w komentarzu poniżej:) Z czasem książki rozpanoszą się po kąciku, a półki zaczną uginać się od ich ciężaru, dlatego mam nadzieję, że będziesz tu zaglądać. Zapraszam!

4 komentarze:

  1. Dzięki za dołączenie do wyzwania, niekiedy właśnie takie całkiem nieznane książki są o wiele bardziej warte polecenia niż te, nie schodzące z list bestsellerów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie dość spontanicznie, ale w przyszłości postaram się więcej perełek wykopać :) A co!

      Usuń
  2. Krajobrazy na fotografiach są tak piękne i skromne zarazem (dwa kolory: piasek, woda, niebo), że aż chce się przeczytać "Haweswater" :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, a w książce znajdziesz równie piękne opisy, które w mojej opinii są najmocniejszą stroną tej powieści. Nawet ktoś kto nie przepada za opisami będzie zmuszony przyznać, że tym razem cudownie działają na wyobraźnię i malują przed Tobą obrazy niczym żywe.

      Usuń