... by przedłużyć wrażenia z podróży do wnętrza książki...

„Przekleństwa niewinności”, Jeffrey Eugenides



By  Kasia     00:28    Etykiety:,, 
W pierwszych kilku dniach po pogrzebie nasze zainteresowanie Lisbonkami jeszcze wzrosło. Oprócz urody dziewcząt podsycało je teraz nowe, tajemnicze cierpienie, niewypowiedziane, uzewnętrzniające się podkrążonymi oczyma lub tym, że dziewczęta nagle zatrzymywały się w pół kroku, spuszczały wzrok i kręciły głowami, jakby nie wyrażały zgody na życie.

- Jeffrey Eugenides, Przekleństwa niewinności


Jeffrey Eugenides to moim zdaniem jeden z ciekawszych pisarzy współczesnych. Zdecydowanie zyskał sobie moją sympatię już po pierwszej przeczytanej przeze mnie książce pt. „Intryga małżeńska”. Amerykański pisarz lubi poruszać tematy związane z dojrzewaniem, problemami młodych ludzi i trudnym etapem w ich życiu jakim jest wkraczanie w dorosłość. Niestety, lubi również dawkować swoim czytelnikom przyjemność czytania jego dzieł, gdyż w ciągu 20 lat kariery pisarskiej, wydał jedynie 3 powieści. Zadebiutował w 1993 roku „Przekleństwami niewinności”. Książka ta szybko stała się bestsellerem, a 6 lat później została zekranizowana przez Sofię Coppolę.

Są lata 70. W małej miejscowości gdzieś na przedmieściach Detroit, nastoletni chłopcy obierają sobie za przedmiot zainteresowania i młodzieńczego zauroczenia pięć pięknych i ekscentrycznych sióstr Lisbon. Obserwują życie dziewcząt z domu naprzeciwko, uzbrojeni w skradzione pamiętniki, zdjęcia, czy płyty z muzyką. To właśnie siostry Lisbon są bohaterkami tej opowieści. Niedostępne, zdystansowane, zamknięte w sobie, tajemnicze. Stoją na progu dziewczęcości i kobiecości, stanowiąc dla swoich „szpiegów” zupełną zagadkę - czarują, intrygują, mamią. Kiedy najmłodsza z sióstr, 13-letnia Cecilia popełnia samobójstwo, zainteresowanie Lisbonkami tylko wzrasta. Teraz w dom państwa Lisbon zapatrzeni są wszyscy sąsiedzi.

kadr z filmu Przekleństwa niewinności, reż. Sofia Coppola
Nieszczęście, ból i cierpienie przedostają się do świata Lux, Bonnie, Mary i Therese. Wszelkie próby wpasowania się w otoczenie nie powiodły się. Nawet we własnym domu dziewczęta czują się wyalienowane, samotne. Dla nich, dom nie jest już miejscem pełnym ciepła i bezpieczeństwa. Nie jest to azyl, do którego można uciec przed całym złem tego świata. Dla nich, dom staje się więzieniem, a surowe wychowanie, przestrzeganie zasad narzucanych przez rodziców i społeczeństwo powodują, że morze melancholii powoli zatapia każdą z dziewcząt.

Powieść Eugenidesa naznaczona jest nostalgią i smutkiem. Autor dotyka tu trudnego tematu jakim jest samobójstwo, a sposób w jaki to robi jest niezwykle ciekawy. Pisarz nie przedstawia analizy psychologicznej bohaterek, nie daje jasnych odpowiedzi, nie demonstruje motywów, czy pobudek do odebrania sobie życia. Dopuszcza czytelnika do świata dziewcząt na tyle, na ile pozwala chłopcom podglądać swoje sąsiadki. Możemy jedynie zaglądać w okna domu Lisbonów, podsłuchiwać ich rozmów przez uchylone drzwi, ale nie zajrzymy do ich umysłów. Tylko z dystansu możemy przyglądać się temu co następuje po zamachu na czyjeś życie: powolny rozpad rodziny, poddanie się zobojętnieniu, aż wreszcie kompletnemu zrezygnowaniu. Im głębiej sięgamy w utwór, tym bardziej atmosfera się zagęszcza. Robi się duszno od unoszącej się w powietrzu, niczym czarna chmura tajemnicy, od mnożących się pytań i braku odpowiedzi. Ale właśnie to wszystko składa się  na niepowtarzalny klimat tej powieści.

Moja ocena: 5/6


Jeffrey Eugenides
Przekleństwa niewinności
Wydawnictwo ZNAK 2013
tłum. Tomasz Bieroń

Drogi Czytelniku!

Przede wszystkim cieszę się, że tu jesteś :) Kącik literacki to moje miejsce na dzielenie się wrażeniami z podróży do wnętrza książki. Jeśli i Ty miałeś/miałaś szczęście odbyć podobną wyprawę nie zapomnij wspomnieć o tym w komentarzu poniżej:) Z czasem książki rozpanoszą się po kąciku, a półki zaczną uginać się od ich ciężaru, dlatego mam nadzieję, że będziesz tu zaglądać. Zapraszam!

6 komentarzy:

  1. Pamiętam jeszcze trochę film i od dawna mam w planie książkę. Przez twoją recenzję chyba szybciej się za nią zabiorę :) Smutna to historia, ale takie też czasem trzeba czytać, a mnie przede wszystkim zainteresował wątek psychologiczny - ile autorowi uda się wyciągnąć z tych dziewczęcych umysłów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo polecam. Jeśli chodzi o wątek psychologiczny to myślę, że się możesz rozczarować. Autor trzyma czytelnika na dystans i chociaż możliwe jest dogłębne poznanie życia dziewcząt, o tyle ich umysły pozostają zagadką. I dla czytelnika i dla obserwujących je chłopców. Ale myślę, że w tym tkwi piękno tej książki. Tajemnica pozostaje tajemnicą, o nieskończonej ilości interpretacji. Podziel się wrażeniami, kiedy skończysz :)

      Usuń
  2. Muszę nadrobić te filmowo-książkowe zaległości, bo twórczość Eugenidesa od dawna chcę poznać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo, bardzo polecam. Mnie jeszcze został Middlesex do przeczytania i myślę, że w tym roku zaliczę całego Jeffreya ;)

      Usuń
  3. Uwielbiam film, nawet bardziej niż książkę. A z przeczytanej już lata temu książki najbardziej utknął mi w pamięci fragment (początkowy?) opisujący gęste, duszne lato i latające jętki jednodniówki. Zbudował mi całą atmosferę powieści.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, Coppola pięknie zekranizowała "Przekleństwa..." A Eugenidesa uwielbiam za tą umiejętność tworzenia fantastycznego klimatu, za te metafory "siedziała w kałuży słońca". Niedługo się biorę za Middlesex, a potem będę trzymać kciuki za jakieś kolejne powieści, oby coś jeszcze napisał :D

      Usuń