... by przedłużyć wrażenia z podróży do wnętrza książki...

„W 80 dni dookoła świata”, Juliusz Verne



By  zabaa     12:44    Etykiety:,,,, 
„Anglik nigdy nie żartuje, gdy chodzi o rzecz równie poważną jak zakład.”

—Juliusz Verne, W 80 dni dookoła świata


Lubię czasem sięgnąć po książki, które obudzą drzemiące jeszcze we mnie dziecko. Gdy taka książka trafi w moje ręce, gdy pierwsze strony zaszeleszczą i pierwsze zdanie zostanie przeczytane, z miejsca zamieniam się w małą dziewczynkę, a wyobraźnia pracuje na tak wysokich obrotach, że przenosi mnie w nowy świat, pełen niesamowitych przygód. Z chęci i potrzeby przeżycia takiej przygody, zagłębiłam się tym razem w powieść francuskiego pisarza Juliusza Verne’a „W 80 dni dookoła świata”.

Londyn, rok 1872. Bogaty dżentelmen, członek londyńskiego klubu „Reforma”, pan Fileas Fogg prowadzi jak najbardziej uporządkowane i niespontaniczne życie. Jest to mężczyzna rozważny, flegmatyczny i nadzwyczaj punktualny (można by rzec: idealny, stereotypowy Anglik).  Jednak jego spokój i równowaga ducha zostają zachwiane, gdy zakłada się z partnerami do gry w wista, że zdoła okrążyć kulę ziemską w ciągu 80 dni. Gdyby Fileas Fogg żył w naszych czasach (z jego majątkiem i dzisiejszymi środkami transportu) nie byłoby to nic trudnego. Ale XIX wiek może mu zaoferować jedynie podróż koleją, lub parastatkiem. Ryzykując całą swoją fortunę, a także honor, pan Fogg natychmiast wyrusza w podróż, z nowo najętym lokajem. Na drodze do zwycięstwa bezustannie pojawiają się nowe przeszkody i jeden uparty detektyw, przekonany, że Fogg to oszust i złodziej, który obrabował bank. Czy głównemu bohaterowi uda się okrążyć kulę ziemską i powrócić do domu w wyznaczonym terminie?

Juliusz Verne zabiera czytelnika w bajkową podróż dookoła świata, przez lądy i oceany. Opisuje egzotyczne krajobrazy i różnorodne kultury. Rozbudza ukrytą gdzieś głęboko w każdym potrzebę odkrywania świata, zdobywania nowych miejsc, poznawania nieznanego… Dla mnie to powrót do dzieciństwa i marzeń o dalekich wyprawach. Bo przecież ta lektura, to nic innego jak wciągająca przygoda, emocje i prawdziwy wyścig z czasem. A kto jeszcze nie czuje się przekonany, niech dorzuci do tego worka XIX-wiecznych dżentelmenów, brytyjskich kolonizatorów, hinduską księżniczkę, Indian i mormonów. Verne zawarł prawie cały świat w jednej książce, jednocześnie przekonując wszystkich, że nie jest on tak wielki i nieosiągalny, jak by się mogło wydawać. 

Moja ocena: 4/6


Juliusz Verne
W 80 dni dookoła świata
Wydawnictwo Zielona Sowa 2011
tłum. Mieczysława Wójcik

Słówko od Żaby

Drogi Czytelniku! Przede wszystkim cieszę się, że tu jesteś :) Kącik literacki to moje miejsce na dzielenie się wrażeniami z podróży do wnętrza książki. Jeśli i Ty miałeś/miałaś szczęście odbyć podobną wyprawę nie zapomnij wspomnieć o tym w komentarzu poniżej:) Z czasem książki rozpanoszą się po kąciku, a półki zaczną uginać się od ich ciężaru, dlatego mam nadzieję, że będziesz tu zaglądać. Zapraszam!

10 komentarzy:

  1. Znam tyle adaptacji filmowych, ale nigdy jakoś nie zdobyłam się na lekturę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jeśli tylko masz ochotę zasmakować jeszcze raz dzieciństwa to polecam i namawiam: zdobądź się :D

      Usuń
  2. To temu panu zawdzięczam swój pociąg do fantastyki. To ten pan jest winien, że nie czytam o romansach w pąkach róż, tylko o podbojach kosmosu, elfach i krasnoludach. I całe szczęście!(:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To Owieczka musi być urodzona pod szczęśliwą gwiazdą, bo patron literacki zacny :D

      Usuń
  3. Ja również znam jedynie adaptacje firmowe, ale gdy tylko skończę pisanie pracy magisterskiej na pewno szybciutko to nadrobię :))) Tym bardziej po takim zachęcającym wpisie :)))!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aj, pisanie pracy... też znam ten ból ;) A Verne'a polecam. Sama niebawem sięgnę po inne jego książki :)

      Usuń
  4. To ciekawe, że wydaje mi się jakbym tę historię znała, chociaż książki nie czytałam :) Taką bajkową podróż z przyjemnością odbędę, bo chociaż w rzeczywistości jestem domatorką, to książki budzą we mnie, uśpionego zazwyczaj, podróżnika :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne :) Nie każdy ma możliwość odbycia podróży dookoła świata. A dzięki książkom jest to możliwe trochę bardziej...

      Usuń
  5. Ojej, jak miło że ktoś sięga po Verne'a! Kiedyś zaczytywałam się w jego książkach...;) Dobrze byłoby do którejś wrócić, chociaż mam wrażenie, że lista powieści "do ponownej lektury" coraz bardziej się wydłuża i raczej nie znajdę na wszystko czasu;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też długie listy zasmucają, bo czasu na nie nie ma :(

      Usuń