... by przedłużyć wrażenia z podróży do wnętrza książki...

„O miłości i innych demonach” , Gabriel Garcia Márquez



By  zabaa     10:30    Etykiety:,,, 
„Serca starczało mu tylko dla Siervy Marii, a i to wydawało mu się wciąż za mało. Przekonany był, że nie ma takich gór i oceanów, ani praw ziemskich czy niebiańskich, ni mocy piekielnych, które mogłyby ich rozdzielić.”

- Gabriel García Márquez, O miłości i innych demonach


W oparach tropikalnego słońca, na wybrzeżu Ameryki Południowej, małym kolumbijskim miasteczkiem i ich mieszkańcami rządzą demony. Zniewolenie i handel ludźmi to jeden, hiszpańska inkwizycja to kolejny, ale miłość to największy demon ze wszystkich. Bo tam miłość to potężna siła, to pasja, to żądza, która targa ludzkimi emocjami, zaślepia rozum i zmysły. Historię o opętanych miłością, dwunastoletniej Siervy Marii i trzydziestosześcioletniego Cayetana Delaury, uwiecznił kolumbijski pisarz Gabriel García Márquez w dziele zatytułowanym „O miłości i innych demonach”.

Sierva Maria przyszła na świat w dziwnej rodzinie.  Jej ojciec to cierpiący na depresję i lenistwo markiz de Casalduero, a matka to rozhisteryzowana, nieznosząca własnego dziecka Bernarda Cabrera, której największym zmartwieniem jest uzależnienie od miodu pitnego i kakaowca. Dziewczynkę wychowują służący przywiezieni z odległego, czarnego kontynentu, przez co mała szybko uczy się afrykańskiej kultury, tradycji i języków. Jej krótkie życie przebiega spokojnie i szczęśliwie, niezauważone przez innych, aż do momentu kiedy zostaje pogryziona przez wściekłego psa. Ku zaskoczeniu wszystkich, Maria nie umiera chora na wściekliznę, a jej zagadkowe, dziwne zachowania interesują samego biskupa pobliskiej diecezji. Stwierdzając, że jest opętana namawia ojca do wysłania jej do klasztoru Świętej Klary, bo jak powszechnie wiadomo:

„Spośród licznych sztuczek demona jedną z częstszych jest upozorowanie plugawej choroby, by przeniknąć do niewinnego ciała…”.

W obawie o życie Siervy Marii, markiz decyduje się powierzyć losy córki Bogu i oddaje ją w ręce małostkowych zakonnic.

„Nie w tym rzecz, iż dziewczynka jest nierozgarnięta; ona po prostu nie jest z tego świata”.

Dusza Marii zostaje oddana w opiekę młodemu księdzu i początkującemu egzorcyście, Cayetanowi Delaurze, którego sekretna miłość do zakazanych książek i romansów rycerskich, zmiękczyła serce oddane Bogu i wystawiła bezbronne na uroki niewiast. Delaura śmiało rozpoczyna swoje egzorcyzmy, kończąc totalnie oczarowanym przez dziewczynę, jej długie rude włosy i dziki, nieokiełznany charakter. Uczucie, które coraz mocniej przepełnia jego duszę jest niebezpieczne, niemożliwe i zakazane. A kiedy Sierva Maria je odwzajemnia, oboje zostają potępieni na wieki.

„O miłości i innych demonach” to opowieść dość kontrowersyjna, ale i magiczna. Márquez czaruje tutaj słowem i prostotą przekazu. Tworzy niezwykłą atmosferę, klimat, oddziałuje na zmysły czytelnika. Szokuje i prowokuje, kreując bohaterów, którzy na swój sposób próbują zmierzyć się z „demonem miłości”: zrezygnowany ojciec próbuje przeboleć stratę córki, zgorzkniała Bernarda mierzy się z nieudanym, nieszczęśliwym małżeństwem, udręczony ksiądz boryka się z dręczącym go zakazanym uczuciem, mściwe i ograniczone zakonnice zapatrzone w krucyfiks, zapominają o miłości do drugiego człowieka. „Demon miłości” nie oszczędza marquezowskich bohaterów, prowadząc jedynie do zgubnych skutków takiego opętania. I chociaż jest to demon najbardziej krzyczący ze stron powieści, czytając książkę z pewnością usłyszycie jeszcze wiele innych, takich jak wiara, samotność, szaleństwo i pożądanie.

Moja ocena: 5/6


Gabriel García Márquez
O miłości i innych demonach
Wydawnictwo MUZA SA 2011
tłum. Carlos Marrodán Casas

Słówko od Żaby

Drogi Czytelniku! Przede wszystkim cieszę się, że tu jesteś :) Kącik literacki to moje miejsce na dzielenie się wrażeniami z podróży do wnętrza książki. Jeśli i Ty miałeś/miałaś szczęście odbyć podobną wyprawę nie zapomnij wspomnieć o tym w komentarzu poniżej:) Z czasem książki rozpanoszą się po kąciku, a półki zaczną uginać się od ich ciężaru, dlatego mam nadzieję, że będziesz tu zaglądać. Zapraszam!

14 komentarzy:

  1. Piękna, piękna, piękna książka! Taka, co zapada w pamięć. I taka, którą się widzi na różne sposoby. Wróć do niej za kilka lat, ciekawa jestem, czy tak jak mi zmieni Ci się perspektywa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzieś jeszcze między piękną a piękną wtrąciłabym że również bardzo klimatyczna :) Na pewno wrócę, patrząc jak różne spojrzenia na nią mamy, pewnie książka odkryje przede mną jeszcze coś nowego!

      Usuń
  2. O, dzięki Twojej recenzji wróciły potężną falą wspomnienia (: Uwielbiam atmosferę, którą potrafił zbudować wokół głowy czytelnika Marquez.A nawet jeżeli nie u każdego, to z pewnością ze mną jego literatura zawsze wyczyniała i nadal potrafi wyczyniać te cuda. Dlatego do niego często wracam i poszukuję tego, co przypadkiem może przegapiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w ogóle uważam, że literatura iberoamerykańska czaruje i wyczynia z czytelnikiem jakieś cuda :D Czyżby jakiś ciekawy, klimatyczny kąsek się szykował na salonach u Owieczki niedługo?

      Usuń
  3. Długo unikałam twórczości tego pisarza. Po takiej recenzji grzechem byłoby jednak się nie skusić na tę książkę. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skuś się :) może i Ciebie oczaruje. A nawet jeśli nie, to będziesz wiedziała co w bibliotece omijać :)

      Usuń
  4. Jestem zauroczona szatą graficzną wznowienia Marqueza :)
    Raz na jakiś czas trzeba zatonąć w magii ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pamiętam, jak jeszcze w liceum moja koleżanka opowiadała mi w autobusie w drodze do szkoły całą fabułę tej książki, wraz ze swoimi specyficznymi wstawkami:) Do tej pory pamiętam, że mam przeczytać, ale po porażce pierwszego podejścia do "Stu lat samotności" jakoś Marqueza zostawiłam. Trzeba to kiedyś naprawić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbuję sobie wyobrazić miny osób jadących z Wami tym autobusem, słyszących o czym to w ogóle było :) Ja do "Stu lat samotności" niedługo się zabiorę, mam nadzieję i mam nadzieję, że nie okaże się to porażką!

      Usuń
  6. Koniecznie muszę sobie odświeżyć tę piękną książkę jednego z moich ulubieńców. Może uda mi się odnaleźć utracone miejsca literackie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja koniecznie muszę sięgnąć po inne jego książki. Literatura iberoamerykańska i realizm magiczny zajmują szczególne miejsce w moim sercu, zwłaszcza ostatnio :)

      Usuń
  7. Sięgnij koniecznie. Oczywiście polecam gorąco "Sto lat samotności", gdyż to mistrzostwo realizmu magicznego jest, z dużą dawką ironii magicznej. A jeśli kręci Cię realizm magiczny nie tylko iberoamerykański to, jeśli nie czytałaś, zachęcam do przeczytania "Gdybym ci kiedyś powiedziała" Judy Budnitz - coś pięknego.

    OdpowiedzUsuń