... by przedłużyć wrażenia z podróży do wnętrza książki...

„Głosy Pamano”, Jaume Cabré



By  Kasia     17:21    Etykiety:,,, 
„Nie zastanawiając się, dlaczego to robi, Tina przechowywała w zeszytach ten list jak skarb, ponieważ wynikało z niego jasno, jak bardzo nieszczęście potrafi przebić pancerz człowieka, żeby go unicestwić.”

- Jaume Cabré, Głosy Pamano

Gdyby Prawda była istotą ludzką ciężko byłoby się jej pogodzić z losem jaki zgotował dla niej  w „Głosach Pamano” kataloński pisarz Jaume Cabré. Autor potraktował ją okrutnie, wrzucając w wir intryg i kłamstw, wystawiając na długie i niecierpliwe oczekiwanie czy kiedykolwiek zostanie odkryta…

Jest rok 2002. W opuszczonej szkole w Torenie, budynku przeznaczonym do rozbiórki, nauczycielka Tina Bros znajduje tajemniczą skrzynkę po cygarach. Skrzynka ta (podobnie jak  szkoła i całe miasteczko) skrywa historię niesamowitą, historię człowieka przez jednych uznanego za bohatera, przez innych za zdrajcę. Jest to opowieść o nauczycielu  zamieszkującym mury tej szkoły 50 lat wcześniej, Oriolu Fontellesie. Ukryte w skrzynce zapiski to jego dziennik i zarazem list do córki, której nigdy nie było mu dane poznać. Dzięki odkryciu Tiny i jej cierpliwym dociekaniom, dawno już utkana historia zyskuje nowe życie i nową szansę na odkrycie prawdy: kim był Oriol Fontelles i co się z nim stało?

Aby się tego dowiedzieć, czytelnik musi zaufać pisarzowi i cierpliwie, z uwagą wsłuchiwać się w każdy głos szepczący z kart powieści. Typowo dla Cabré narracja jest tu wielogłosowa i stwarza wrażenie mozaiki. Dopiero po skończonej lekturze fragmenty układają się w jedną, logiczną całość, a odpowiedzi na dręczące pytania zostają odnalezione.

Przenosząc się w czasie do lat 30.i 40. XX wieku, obserwujemy Oriola, jak ze swoją ciężarną żoną przeprowadza się do małego miasteczka w samym sercu Pirenejów.  Torena to jedno z wielu miejsc w Hiszpanii gdzie wojna domowa odcisnęła swe bolesne piętno, gdzie terror i reżim Franco nadal trwają. Nadzieje mężczyzny na idylliczne życie w górach znika, kiedy jest zmuszony do podjęcia śmiertelnie niebezpiecznej gry: z jednej strony zostaje pionkiem w rękach burmistrza miasta, faszysty, kata Toreny Valentina Targi, z drugiej jednak potajemnie wspiera szeregi partyzantów. Życie Oriola stanowi nieustanne pasmo wyborów i konsekwencji z nimi związanych, a w rezultacie prowadzi do tragedii.

Chociaż powieść dopuszcza do głosu wielu wyrazistych bohaterów: zwykłych mieszkańców Toreny, falangistów, partyzantów, księży i nauczycieli; dla mnie główną i chyba najważniejszą postacią jest Elisenda Vilabrú. To ona jest łącznikiem pomiędzy Tiną, a Oriolem; pomiędzy przeszłością i teraźniejszością. To kobieta piękna, inteligenta, władcza, zawsze opanowana i bezwzględna.  Kobieta, która swoje życie podporządkowała zemście i ukrywaniu prawdy za wszelką cenę. A wszystko w imię miłości, która „porusza słońce i gwiazdy” i która ją zdradziła. Gdyby Prawda była istotą ludzką, pewnie znienawidziłaby Elisendę, za jej działania w myśl idei „cel uświęca środki”.  I pewnie głośno by krzyczała i domagała się tego, aby ktoś ją odkrył. Ale że nie jest, może tylko cicho oczekiwać na to, że ktoś się zainteresuje i że będzie o nią walczyć.

„Głosy Pamano” to powieść, która traktuje swoich odbiorców, jako mądrych i wrażliwych czytelników. I chociaż jest odrobinę mniej bliższa memu sercu, niż znakomite „Wyznaję” to i tak uważam ją za wartą poznania. Styl pisania Cabré można odbierać jako rodzaj sztuki, a opowiedziane przez niego historie skłaniają do refleksji. 


Moja ocena: 5,5/6


Jaume Cabré
Głosy Pamano
Wydawnictwo Marginesy 2014
tłum. Anna Sawicka

Drogi Czytelniku!

Przede wszystkim cieszę się, że tu jesteś :) Kącik literacki to moje miejsce na dzielenie się wrażeniami z podróży do wnętrza książki. Jeśli i Ty miałeś/miałaś szczęście odbyć podobną wyprawę nie zapomnij wspomnieć o tym w komentarzu poniżej:) Z czasem książki rozpanoszą się po kąciku, a półki zaczną uginać się od ich ciężaru, dlatego mam nadzieję, że będziesz tu zaglądać. Zapraszam!

8 komentarzy:

  1. Powinnam kiedyś w końcu poznać Cabre. Z Twojego tekstu wyłania się wyważona i głęboka lektura:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo polecam :) chociaż "Wyznaję" bardziej mnie ujęło i zachwyciło, "Głosy Pamano" są odrobinę mniej wymagającą lekturą, co nie zmienia postaci rzeczy, że warto!

      Usuń
    2. Bo w "Głosach..." Cabre się dopiero wprawiał, przygotowywał do tego, by w końcu usiąść i napisać "Wyznaję".
      Taka jest moja teoria po spojrzeniu na chronologię powstawania i po lekturze obu powieści. A teraz siedzę, gapię się w ścianę i czekam na maj (:

      Usuń
    3. To jak ja! Też tak siedzę i czekam :D To prawda, też tak myślę, że na "Głosach..." autor się wprawiał, dlatego jakbym miała komuś polecać za co zabrać się najpierw, to bym powiedziała "Głosy Pamano" pierwsze, a "Wyznaję" na koniec, taka wisienka na torcie :D Chociaż w moim przypadku wiem też, że "Wyznaję" mnie chwyciło za serce z powodu Adriana, bo też tak uwielbiam muzykę, książki, języki... i on od samego początku stał się dla mnie przyjacielem. W "Głosach..." sobie podziwiałam Elisendę dopóki nie zrobiła czegoś czego nie mogłam jej wybaczyć (i nie napiszę, żeby nie spoilować tym co nie czytali, ale wiadomo że chodzi o stronę 560).

      Usuń
  2. Bardzo lubię takie polifoniczne, wielowątkowe powieści... Autora jeszcze nie znam, na półce czeka "Wyznaję". W tym roku także wydana będzie jego nowa książka, którą zamierzam zdobyć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo polecam! Zwłaszcza "Wyznaję"! I sama też mam ochotę na "Jaśnie pana". Oby był tak dobry jak poprzednie dwie książki :D

      Usuń
  3. Z autorem nie miałam jeszcze okazji się spotkać, chociaż od jakiegoś czasu to spotkanie planuję. Nie wiem czy i ja się w jego stylu rozsmakuję, ale chętnie spróbuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem zachwycona Cabre. Ale zdaję sobie sprawę, że to rzecz bardzo indywidualna i jednym może się spodobać innym nie. W maju ma być premiera nowej książki, może to będzie okazja do pierwszego spotkania?

      Usuń