... by przedłużyć wrażenia z podróży do wnętrza książki...

„Dom”, Toni Morrison



By  Kasia     16:36    Etykiety:,, 
Czyj to jest dom?
Czyja to noc nie dopuszcza światła?
Tam do środka?
Mówcie, czyj jest ten dom?
Nie mój.
Ja marzyłam o innym, weselszym, jaśniejszym
Z widokiem na jeziora pocięte rejsami malowanych łódek;
Na pola szerokie jak rozwarte dla mnie ramiona.
Ten dom jest obcy.
Jego cienie kłamią.
Czemu więc, mówcie, zamek w jego drzwiach pasuje pod mój klucz?

- Toni Morrison, Dom


Jest pełen miłości, ciepła, spokoju i szczęścia. Jest miejscem, gdzie bez względu na wszystko można być sobą; miejscem, które chroni przed całym złem świata; miejscem, do którego zawsze chce się wracać, nawet z najodleglejszego zakątka świata. Dom, jedyne takie miejsce na ziemi gdzie serce zarzuca kotwicę. Co się stanie kiedy go zabraknie? Skutki braku domowego ciepła, w swojej miniaturowej powieści opisuje amerykańska powieściopisarka i eseistka Toni Morrison.

 „Dom” opowiada historię rodzeństwa, Franka i Cee Money, którzy niczym bajkowi Jaś i Małgosia wspierają się w trudnej podróży przez życie, której celem jest odnalezienie piernikowego szczęścia. Ale rasistowska Ameryka lat 50., wcale im tej podróży nie ułatwia. Rodzina Money ( jak i wiele innych afroamerykańskich rodzin) została wysiedlona ze swojego domostwa w Teksasie. Przenosząc się do dziadków w prowincjonalnym miasteczku Lotus, w stanie Georgia, Frank i Cee, również  tutaj nie zaznają ciepła domowego ogniska. Zwłaszcza dziewczynka, od najmłodszych lat jest szkalowana i krytykowana przez swoją przyszywaną babkę, jako ta co „przyszła na świat w rynsztoku”. Kiedy jej świeżo upieczony mąż kradnie auto babki i ucieka, dziewczyna boi się powrócić sama w rodzinne strony. Od tej chwili błądzi po ciemnych labiryntach życia, walcząc o przetrwanie, nie zawsze podejmując przy tym dobre decyzje.

Tymczasem, Frank nie dostrzegając jakichkolwiek perspektyw w świecie bezlitosnym dla czarnoskórych obywateli, obiera jedyną możliwą (w jego rozumieniu) opcję i zaciąga się do wojska. Po powrocie z wojny, mężczyzna błąka się od miasta do miasta, próbując zmierzyć się z bolesnymi wspomnieniami z Korei. Ani trochę nie myśli wracać do rodzinnej Georgii. Dopiero tajemniczy list donoszący, że życie jego ukochanej siostry jest zagrożone, zmusza go do podróży na Południe.  To właśnie w czasie tej podróży jeszcze bardziej przekonujemy się o tym, że rasizm dalej szerzy się w kraju za który Frank gotów był oddać życie. Tu nawet zakup kawy w barze „tylko dla białych” może nieść z sobą „śmiertelne” konsekwencje.

Morrison w mistrzowski sposób wpływa na podświadomość czytelnika. Nie wprowadza tu mrożących krew w żyłach, wielce okrutnych opisów, a jednak czytając „Dom” ma się świadomość trudnej sytuacji w jakiej znajdują się bohaterowie. W czeluściach ciemności jakimi są ich losy, autorka nie zapomina zapalić promyków nadziei.  Są nimi te postaci, które swoją dobrocią i czynami motywują… do walki o siebie samego. Bo właśnie taką walkę muszą stoczyć Frank i Cee: pogodzić się z mrokiem własnej przeszłości i odnaleźć swoje miejsce na ziemi. Czy im się to uda?


Moja ocena: 4/6


Toni Morrison
Dom
Świat Książki 2013
tłum. Jolanta Kozak

Drogi Czytelniku!

Przede wszystkim cieszę się, że tu jesteś :) Kącik literacki to moje miejsce na dzielenie się wrażeniami z podróży do wnętrza książki. Jeśli i Ty miałeś/miałaś szczęście odbyć podobną wyprawę nie zapomnij wspomnieć o tym w komentarzu poniżej:) Z czasem książki rozpanoszą się po kąciku, a półki zaczną uginać się od ich ciężaru, dlatego mam nadzieję, że będziesz tu zaglądać. Zapraszam!

2 komentarze:

  1. Czytasz naprawdę ciekawe książki! Przynajmniej jeśli chodzi o klimaty, które mnie interesują :) Toni Morrison na przykład jest od dawna na mojej liście, motywujesz mnie, żeby zintensyfikować poszukiwania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie się cieszę :D ja już od dawna wiem, że mamy podobne gusta czytelnicze, bo od dawna Cię podglądam :) mam nadzieję, że z czasem przekonasz się o tym jeszcze bardziej! A "Dom" polecam, bo to książka na jedno popołudnie, tylko 145 stron, a porusza tyle tematów i co prawda wyżej o tym nie wspomniałam, ale jest naprawdę ciekawie napisana.

      Usuń