... by przedłużyć wrażenia z podróży do wnętrza książki...

„Duma i uprzedzenie”, Jane Austen



By  zabaa     16:02    Etykiety:,,, 

 „Jest prawdą powszechnie znaną, że samotnemu a bogatemu mężczyźnie brak do szczęścia tylko żony.” Już z pierwszym zdaniem, Jane Austen wprowadza w tematykę powieści. Historia o związkach, ale nie tylko tych między ludźmi. Dla społeczeństwa XIX-wiecznej Anglii, najważniejszy związek to chyba ten pomiędzy pieniądzem a obrączką. 

Przykładem tego są losy pięciu panien Bennet: pięknej Jane, bystrej Elizabeth, oczytanej Mary, niedojrzałej Kitty i nieokiełznanej Lydii. Kiedy wiadomość o pojawieniu się przystojnego (i co ważniejsze wolnego) pana Bingleya dociera do rodzinnej miejscowości Bennetów, pani Bennet stawia sobie za punkt honoru, aby wydać jedną ze swoich córek za mąż. Razem z Bingleyem przybywa również zamożny i nieco arogancki pan Darcy. Miłość wisi w powietrzu, a świat dziewcząt wywraca się do góry nogami. Chociaż Bingley jest zauroczony słodką Jane; to Lizzy wydaje się być tylko „znośną” dla Darcy’ego. Tak oto romans wszech czasów przeradza się m.in.: w opowieść o dumie pana Williama Darcy’ego i uprzedzeniach panny Elizabeth Bennet.

Oprócz zawiłych wątków miłosnych, „Duma i uprzedzenie” ma do zaoferowania znacznie więcej. To komedia obyczajowa pełna barwnych i komicznych postaci. Jane Austen jest mistrzynią w konstruowaniu dialogów. Potrafi zarysować charakter bohatera, przy użyciu głównie konwersacji. Co więcej, powieść jest przesycona żartobliwymi uwagami na temat ówczesnego społeczeństwa. W zmanierowanych kręgach społecznych, status i prestiż są bardziej cenione niż prawdziwa miłość, a wartość każdego mężczyzny wyrażana jest w dochodach rocznych. Bale organizowane są bez specjalnej okazji, za to jako główne źródło rozrywki, oraz okazja do jak najlepszego zaprezentowania się i znalezienia potencjalnego kandydata na małżonka. Ta swoista „pogoń” za mężem rodzi się z sytuacji kobiet panującej w wiktoriańskiej Anglii. Panny miały ograniczone prawa do dziedziczenia majątku, lub były ich kompletnie pozbawione. Małżeństwo było często jedyną drogą, aby zyskać stabilizację lub odciążyć rodzinę finansowo. Austen zatem buntuje się przeciwko realiom ówczesnej epoki, przedstawiając zmagania kobiet, które muszą wybrać między małżeństwem z miłości, a zamążpójściem jedynie dla zdobycia bogactwa i statusu społecznego.

„Duma i uprzedzenie” to opowieść o miłości, nieszczęśliwych wypadkach i przeznaczeniu. To podróż przez prowincjonalne zakątki Anglii, gdzie bohaterowie doświadczają wzlotów i upadków, zakochując się lub łamiąc sobie serca. I chociaż nie jest to podróż pełna akcji, to z pewnością wciąga. A każda strona coraz bardziej zmusza do uśmiechu.

Moja ocena: 5/6


Jane Austen
Duma i uprzedzenie
Wydawnictwo Świat Książki 2014
tłum. Anna Przedpełska-Trzeciakowska

Słówko od Żaby

Drogi Czytelniku! Przede wszystkim cieszę się, że tu jesteś :) Kącik literacki to moje miejsce na dzielenie się wrażeniami z podróży do wnętrza książki. Jeśli i Ty miałeś/miałaś szczęście odbyć podobną wyprawę nie zapomnij wspomnieć o tym w komentarzu poniżej:) Z czasem książki rozpanoszą się po kąciku, a półki zaczną uginać się od ich ciężaru, dlatego mam nadzieję, że będziesz tu zaglądać. Zapraszam!

5 komentarzy:

  1. W „Podróży w świat” Virginii Woolf pojawia się rozmowa, w której panna Vinrace porównuje prozę Jane Austen (i chyba chodziło nawet konkretnie o „Dumę i uprzedzenie” właśnie) do ciasno zaplecionego warkocza. I na mnie również takie wrażenie robi - wiem, że takie to były czasy, ale drażni mnie ta jej powściągliwość, skromność, pruderia. Bohaterki, łącznie z Lizzy, wydają mi się jakby szczelnie zamknięte w kokonie. Z trzech przeczytanych do tej pory powieści Austen najbardziej podobała mi chyba „Mansfield Park”. Czytałaś może?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety jeszcze nie. Wszystko przede mną :) Do tej pory, oprócz znajomości "Dumy i uprzedzenia" mogę jeszcze poszczycić się znajomością "Perswazji", ale ta z kolei nie ujęła mnie tak bardzo. Wiem, że Austen pisze raczej schematycznie i jak już wspomniałaś nieco pruderyjnie, ale mimo to doceniam jej prozę za dowcip i sarkastyczne uwagi. Poza tym, zawsze próbuję wycisnąć jak najwięcej pozytywów z tego co czytam :)

      Usuń
    2. Też kładę nacisk na słoneczne strony swoich lektur, czasem nawet wydaje mi się, że z tym przesadzam, bo nawet jak książka jest gniotem ewidentnym to pogrzebię, pogrzebię i coś pozytywnego znajdę, bo przykro mi tak zjechać z góry na dół, a zresztą do tego trzeba pewności siebie, a mnie się wciąż wydaje, że tak naprawdę na książkach się nie znam :) Ale proza Austen drażniła mnie na tyle, że nie mogłam tego pominąć, mimo że z reguły za subtelnościami stylu i inteligentnym dowcipem przepadam... Nie ma chemii między nami, po prostu :) Co nie zmienia faktu, że jej twórczość znać trzeba i nawet mimo osobistej awersji nie zamierzam jej strącać z jej wiktoriańskiego piedestału. „Perswazje” mam w domu, kupiłam dawno temu, i mimo wszystko na pewno kiedyś przeczytam :) A Ty poszukaj „Mansfield Park”! Pozdrawiam i życzę powodzenia w blogowaniu :)

      Usuń
    3. A ja bym właśnie powiedziała, że z Twoich wpisów na blogu bije pewność siebie! Także więcej wiary; za dużo książek na tym świecie, żeby się na nich dobrze znać, za mało czasu, żeby wszystkie poznać :( Wiadome, każdy ma swoich ulubionych autorów. Kwestia gustu, doświadczeń, wrażliwości... W każdym razie, dziękuję za rekomendację, z pewnością przeczytam "Mansfield Park". Również pozdrawiam i zapraszam ponownie ;)

      Usuń
    4. Hm, "Duma i uprzedzenie" leżą u nas w domu na półce od ślubu (prosiliśmy książki zamiast kwiatów) i na razie czekają. Wiem, że Naia często podkreśla sztywność tej prozy. Jednak to, jakby nie patrzeć, klasyka, choć z tych, które do kanonu wpadły dosyć niespodziewanie. W końcu to powieści dla pensjonarek, w swojej epoce w nie najlepszym guście :-)

      Usuń